Magiczny Londyn


Choć legenda Victorii Schwab mignęła mi w świecie książkowego internetu, byłam przekonana, że to kolejna autorka młodzieżówek, jakich wiele. Sięgnęłam jednak z ciekawości po licznych pozytywnych opiniach po książkę, która była m.in. nominowana do tytułu Książki Roku w plebiscycie serwisu Lubimyczytac.pl. 
I faktycznie – autorka ponownie przedstawia ciekawą koncepcję światów równoległych.

Bohater, Kell, to jeden z dwóch magów, którym dane jest przekraczanie granic pomiędzy światami równoległymi. Jest posłańcem władców, kurierem łączącym świat magii z tym, w którym jej nie ma. Kell ma też małą tajemnicę, jest szmuglerem, który przenosi artefakty na zamówienie. Ukrywa to przed władzą i rodziną, wszak z magią nie można igrać.

Przedstawiony w powieści model świata obejmuje ograniczoną przestrzeń oraz ograniczoną liczbę wymiarów – fabuła rozgrywa się w trzech Londynach, a każdy z nich różni się podejściem do magii – od całkowicie z niej wydrenowanego do zdominowanego przez czary. Z jednej strony pozwala to uniknąć nadmiaru opisów. Z drugiej ukazuje różnorodność w obrębie świata przedstawionego, głównie za pomocą barw. Krąży też legenda, że kiedyś istniała jeszcze jedna lokalizacja – Czarny Londyn, lecz został oddzielony od innych za pomocą potężnych czarów, ponieważ magia przejęła nad nim całkowicie kontrolę i zupełnie go zniszczyła. 

Podczas jednej z niebezpiecznych przygód drogi Kella krzyżują się się  z Lilą – uliczną złodziejką i kombinatorką:
Lila Bard żyła według pewnej prostej zasady: jeśli jakiś przedmiot był wart posiadania, trzeba go było zabrać. Podniosła srebrny zegarek kieszonkowy do słabego światła ulicznej latarni i podziwiała elegancki połysk metalu, zastanawiając się, co mogą oznaczać wygrawerowane na tylnej stronie koperty inicjały (…).

I choć Lila nie ma w życiu szczęścia, marzy o lepszej przyszłości, przygodach oraz samowystarczalności, która pozwoli jej spłacić długi. Taką możliwość widzi w byciu piratką. Ale spotkanie z magiem otwiera dla niej zupełnie nowe, pełne niebezpiecznych przygód drzwi. 
 
Mroczniejszy odcień magii to powieść dla ludzi pokroju inżyniera Mamonia – którzy lubią klisze, tropy i książki, które już czytali, bo nie sili się na odkrywczość, choć jest napisana dobrym językiem (i dobrze przełożona) i ciekawym stylem, który mi odpowiada. Jest kilka wątków, które aż się proszą o rozwinięcie (na przykład relacja Lili i Barrona), i jakieś zbędne sceny, które wzbudziły jedynie niesmak:

Musnął ustami jej usta na jeden krótki moment, otarł się o jej ciepło, a następnie odsunął.
- Po co to? - spytała.
- Na szczęście – odrzekł. Chociaż na pewno nie będzie ci potrzebne.

Niemniej jak na młodzieżową fantasy – nie brakuje tu zwrotów akcji, choć tempo bywa miejscami zaburzone . Jeśli więc macie ochotę na opowieść o realizowaniu marzeń pomimo przeciwności losu oraz poszukiwaniu zagubionej tożsamości, a jednocześnie nie nadętej i nie prostackiej – to polecam na weekendowe leżakowanie.

Autor: V.E. Schwab
Tytuł: Mroczniejszy odcień magii
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data: 2016

Komentarze