O złych książkach lepiej pisać dobrze

Zawsze wychodzę z dwóch założeń: złe książki łatwe są, przyjemne są - dlatego można je czytać na tony. Drugie założenie - łatwo pisać o złych książkach. Prawdopodobnie dlatego Paweł Opydo robi karierę w internetach ;)

Lubię złe książki.Przede wszystkim czyta się szybko, można dużo napisać o brakach: logiki, akcji, budowy bohatera, opisów... Niestety, o powieściach Anety Jadowskiej napisałam już dużo złego i w zasadzie nic się nie zmienia. Ani tematyka, ani warsztat a(ł)toreczki się nie zmienia, oprócz tego, że postanowiła wydać spin-offa swojego opus magnum - tym razem o przygodach detektywa-szamana.

Ale zanim przejdziemy do kolejnego cyklu złych rzeczy, Jadowska wyprodukowała zbiór opowiadań, które są (jak sama a(ł)toreczka deklaruje) ciągami dalszymi różnych niezakończonych wątków z powieści: Jestem typem ciekawskim. Lubię wiedzieć, „dlaczego”, „co dalej” i „jak to się skończyło”. To jeden z powodów, dla których piszę serie, a nie pojedyncze powieści. Zwróćcie, proszę, uwagę na groźbę - "piszę serie"  - ona ciągle pisze. 



Zbiór czternastu opowiadań jest łącznikiem pomiędzy serią o Dorze Wilk a kolejną serią, której bohaterem dla odmiany będzie Witkac. Nie wiem, czy wspominałam, ale uważam, że on jest akurat najciekawszą postacią i bardzo żałowałam, że jest go tak mało, więc oczywiście - sięgnę po pierwszą część!

W opowiadaniach znajdziemy odpowiedź na pytanie, jak narodziła się wielka miłość między młodą Teodorą a jej protektorem z piekła rodem:
- Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia. - Uśmiechnęła się zachęcająco, ściągając z głowy kaptur wojskowej kurtki. Niemal czerwone włosy rozsypały się naelektryzowaną aureolą wokół jej głowy. Odgarnęła je niecierpliwym ruchem. 
- Nie jestem zainteresowany takimi usługami - mruknął, wyraźnie wyczuwając w powietrzu zapach wanilii. Ostatnie, czego teraz potrzebował, to romans czy choćby seks z jakąś wiedźmą płodności. (...) 
- Nie o takich usługach mówiłam, durniu - warknęła w końcu.
- Twój zapach dowodzi czegoś innego - powiedział wprost, odchylając się na krześle  lustrując sylwetkę dziewczyny uważnym spojrzeniem. (...)

- A ty pachniesz alkoholem, adrenaliną, mirrą i sokiem owocowym. Czy to znaczy, że jesteś popijającym sprzedawcą ananasów ze świątyni sportów ekstremalnych? - warknęła.

No, to skoro już wiemy wszystko o młodości Dory, to czas na narodzenie się głębokiej nienawiści Brunona do bohaterki. A niby jak miał zareagować, skoro uknuła intrygę, by skazać jego siostrzeńca za gwałty na blondynkach? Nie godzi się przecież.

Ogólnie znowu cała książka o tym, jaka to Dora jest zabawna, dzielna i spostrzegawcza oraz wszyscy ją kochają.
- Och, ugryź się, wasza kąśliwość - mruknęłam dla porządku, by nie myślał, że jest górą.
Jakżeby śmiał, po takiej ripoście?

Nie rozumiem jednak, dlaczego a(ł)toreczka używa kalek z angielskiego? W tłumaczeniach rozumiem, że tłumaczowi się noga powinie i redaktor nie wyłapie, ale w oryginalnie polskim tekście?

Miał pecha, bo jedna psychopatka zmieniła durnego i emocjonalnie niedojrzałego chłopaka w wampira, a gdy wyrzuciła go z domu, jakimś cudem trafił w ręce kolejnej, która weszła w buty jego mamusi, ale miała własny zestaw środków perswazji... Gdyby nie one, nie zabiłby.

Niewiele słów, kręgosłup ze stali i serce po właściwej stronie. [o Bjornie] 

Gender-srender.
Mogłaby użyć paru przykładów jasno dowodzących, że płeć nie przeszkodziła jej skopać całkiem sporej liczby tyłków, tak więc argumenty związane z płcią uważa za bezzasadne.


W sumie muszę przyznać, że Jadowska sprawdza się lepiej w krótkiej formie i - jak widać - nie było zbyt wielu wpadek (zresztą może nie polowałam szczególnie zapalczywie, a może już przywykłam, że każdy kocha naszą wspaniałą, lokalną Mary Sue), a tom opowiadań czytało mi się szybko i przyjemnie i mogę je polecić nie tylko zagorzałym wyznawcom Dory. Opowiadania mają bowiem zasadniczą zaletę - jeśli jakieś nie da się czytać, można przeskoczyć do kolejnego, które może być nieco strawniejsze, a jednocześnie daje próbkę niepodrabialnego stylu autorki.


Disclaimer: brak numerów stron przy cytatach spowodowany przyswojeniem książki w formie e-booka.

Komentarze