Denko? Po co to komu

Jeśli jesteś kobietą i korzystasz z internetu, to na pewno się spotkałaś z tym określeniem. Czasami nawet nieudolnie próbowano Ci wyjaśnić czym jest. Ale projekt nie zaczął się wraz z internetem 2.0, pierwociny pamiętam z grupy dyskusyjnej pl.rec.uroda, czyli przed czasami neostrady. Jeśli tego nie pamiętasz, to prawdopodobnie kończyłaś gimnazjum :)

Teraz nazywa się to "tagiem"  i robi na ten temat filmiki, drzewiej nazywano to zdrowym rozsądkiem - bo polegało na zużyciu kosmetyku, zanim kupiło się jego zamiennik. W czasach, kiedy każde dobro zdobywało się na Strawberry.net, a czasem  pokątnie, pierwszy Rossman w Warszawie był bardziej oblegany niż Targi Książki, ciężko było utrzymać w ryzach kosmetyczne zbiory. Wiadomo, że są pewne kwestie uniemożliwiające zużycie kosmetyku - np. uczulenia. Niemniej internet jest pełen trików, jak wykorzystać kosmetyki nie tylko zgodnie z ich nominalnym przeznaczeniem, więc jeśli masz łupież po odżywce do włosów, prawdopodobnie sprawdzi się ona jako poślizg przy goleniu nóg (zmiękcza włosy, daje dobry poślizg maszynce). 

Zebrałam trochę rzeczy, które dublują swoje właściwości. Pisałam o tym już kiedyś - kremy do rąk, podkłady, szminki - bo prezent, bo promocja, bo lepsze właściwości - i mam otwartych kilka rzeczy, a do dna jeszcze daleko. Więc z dumą mogę oznajmić, że udało mi się zużyć kilka rzeczy! 

* Na pierwszy rzut idzie maska do włosów Rainforest Wax - polecona przez fryzjerkę-magiczkę. Podobno jedna z nielicznych, które można używać zarówno na włosy, jak i na skórę głowy. Niemniej nie sprawdziła się u mnie, ale też nie wiem, czego się spodziewałam. Stosowałam ją w metodzie OMO (odżywka - mycie - odżywka).


* Krem CC Bourjois 123 Perfect. Jeden z licznych podkładów, które miałam w szufladzie. Zużyłam go najszybciej, bo był moim ulubionym - można go użyć na szybko, bo ma jakieś właściwości nawilżające, ma ładny kolor, wpadający w żółtawe tony. I dla mnie ma krycie wystarczające.

* Rumiankowy żel do mycia twarzy YR. Najulubieńszy (i nie wiem, dlaczego chciałam go zdradzić z olejkiem do zmywania twarzy Bielendy, wracam z podkulonym ogonem do żelu). Nie dość, że zmywa makijaż, to jeszcze można używać na oczy. Raz na jakiś czas (czyli - gdy sobie przypomnę) używam z manualną szczoteczką do twarzy. Więcej mi nie trzeba.

* Płyny do płukania ust. W poszukiwaniu takiego bez alkoholu przetestowałam miniaturki. Jakby to powiedzieć - bywało różnie. Niemniej z czterech zostały mi już tylko dwa ;)


* Pomadka ochronna YR. Kupiłam dwie w superpromocji dwa-trzy lata temu. Czekoladową zgubiłam od razu, a waniliowo-cytrynowa leżała koło komputera. Najwyraźniej nie za często z niej korzystałam, skoro dopiero teraz udało mi się ją zużyć. Niemniej muszę pochwalić jej właściwości nawilżająco-natłuszczające i pielęgnacyjne. 


* Nivea Fruity shine: peach. No nie mogę powiedzieć tego samego o tej pomadce. Jej ładny zapach nie rekompensował właściwości wysuszających. Ale ponieważ każdy ma inne potrzeby, dobrze że są różne pomadki. Wszak internety ogólnie wypowiadają się o niej w samych superlatywach, a ja słynę z bycia inną.


* Woda toaletowa Oriflame Fire. Tania i fajna. Bardzo mi się podoba ten zapach i (dla odmiany od większości innych zapachów) nie mam na niego alergii. 


* Antybakteryjny żel do rąk Bath&Body Works. Ogólnie dobry do torebki, ale zapach Black Pearl był zupełnie nie w moim stylu, prawdopodobnie dlatego tyle czasu go zużywałam. Poza tym zostawiał efekt Edwarda Cullena - był z brokatem. 


* VitalDerm arganowy krem do rąk. Idealny, gdy się pracuje z papierem. Jeden z nielicznych kremów, które nie wysuszyły mi skóry, a długoterminowo - nawet nawilżał. Dostępny w różnych sieciowych aptekach.


* Próbka Dalan d'olive: krem do rąk i ciała. Do rąk mi się nie sprawdził, ale na łydki dał radę. Jeszcze tylko z pięć nawilżających balsamów do wykończenia i będzie miejsce na nowy :)


* Korektor pod oczy Revlon Photoready. Jeden z lepszych produktów tego typu pod oczy. Mam naturalnie cudne, brązowe sińce pod oczami, podbite głęboką doliną łez. Na to nie pomoże krem, leczenie nerek i wysypianie. Za to dobrze działają ładnie kryjące korektory. Więc mam ich zawsze duży zapas, a używam i tak jednego. 


Żeby nie było, że zmieniam profil bloga - w przygotowaniu są co najmniej dwa wpisy recenzujące książki, jeden o serialu.

A Wy jak robicie miejsce na nowe produkty z atrakcyjnych promocji w Rossmanie, Hebe, Sephorze i Naturze?

Komentarze