Nie mam co na siebie włożyć i nie mam co oglądać

Zanim popełnię posta z cyklu: co jest w mojej torebce, albo coś równie fascynującego (no cóż, akurat bardzo lubię patrzeć, co babki noszą w swoich furlach i neverfullach i głęboko się zastanawiam, jak one to robią, że one rzeczywiście są neverfull), opowiem Wam o moich odczuciach w sprawie seriali z bieżącego sezonu.

1) iZombie: serial twórców Veroniki Mars (i Jeziora marzeń!). Bohaterka, Liv Moore (Rose McIver) poszła na imprezę i obudziła się z zombizmem zamiast kaca. Niby zachowuje się normalnie, nie jak w TWD, ale od czasu do czasu ma napad wściekłego głodu, gdy zmienia się w prawdziwego potwora. Zatrudnia się więc w kostnicy (gdyż jako stażystka ze szpitala nie wyobraża sobie zostania chirurgiem w zaistniałej sytuacji), przy czym oczywiście w pierwszym odcinku daje się złapać swojemu szefowi na zjadaniu mózgów. Szef, pozbawiony instynktu samozachowawczego, postanawia pomóc zombie podopiecznej. Sezony są krótkie, więc trudno się znudzić. Dość dynamiczna akcja i (OMG) David Anders (<3) przemawiają za tym serialem.

2) Limitless: pierwsze koty za płoty, pierwszy sezon po filmie z 2011 r. z Bradleyem Cooperem. Brian Sinclair (Jake McDorman) wziął tajemniczą pigułkę, która spowodowała u niego niesamowite moce intelektualne. Spotkanie z nie mniej tajemniczym senatorem skutkuje u tego tego cieniasa (niespełniony muzyk, bezrobotny leser) przewrotem w życiu o 180 stopni. Jedyne co o nim można powiedzieć dobrego to: Orci i Kurtzmann oraz - nie jest specjalnie poważny. Powaga zabija seriale.

3) Minority Report: kolejny serial, który miał odcinać kupony od popularnego filmu. Nie zdzierżyłam pilota. Nawet s-f w tym serialu go nie ratuje. Nie i już.

4) Quantico: o tym, jak celować wysoko i upaść bardzo nisko. Serial ma tempo zmiany scen jak Moda na sukces - żadna nie trwała nawet dwóch minut. Strasznie tajemniczy serial ze strasznie tajemniczymi postaciami i strasznie tajemniczą fabułą. Twórcy chcieli sprawić, by widz pokochał jedną z pięćdziesiątki bohaterów, agentkę Parrish (Priyanka Chopra), w efekcie widz w trzecim odcinku rzygnął bohaterką, wyłączył serial i nigdy więcej nie powrócił do tej żenady roku. Komplikacja fabuły lvl 99, rozwój bohaterów - lvl 1. A ponieważ postacie są płytkie, papierowe, nie mają żadnych motywacji i nikt ich nie lubi, to nawet nie chce mi się sprawdzać, jak to się skończy.

5) Blindspot: serial, który ma wielkie ambicje, ale marnych scenarzystów (sorry). Tytułem nawiązuje do skandynawskiego filmu, bohater ma nazwisko jak ze szwedzkiego kryminału, zaczyna się trzęsieniem ziemi, a potem... potem jest tylko gorzej i nawet chęć sprawdzenia, co porabia lady Sif (Jamie Alexander) na Ziemi jest słabą zachętą do oglądania. O krok od zarzucenia. Może odrobina humoru by uratowała ten serial, ale nie, on jest taki ŚMIERTELNIE poważny. I dostał kontynuację.

6) Supergirl: robi to ta sama ekipa, co Flasha. I nie trzeba więcej mówić. A, na plus niech będzie zaangażowanie Calisty Flockhhart. Przynajmniej jedna, co tam gra. Osoba, która wyłoniła w castingu Chyler Leigh lepiej niech wraca do strugania ołówków.

W tym roku nie zaczęłam już niczego nowego, udało mi się porzucić za to kilka pozycji, ale o tym może kiedy indziej. Może następny wpsi uda się już zrobić o książce? Dlaczego, dlaczego ostatnio czytam same grube cegły?

Komentarze

  1. Suddnly Lexie Grey ratuje dla mnie ten serial, ale to przez beke, a reke dam sobie uciac, ze beka ta jest przez scenarzystow niezamierzona. iZombie jest super i uwazam za skandaliczne, ze moga nie dostac przedluzenia skoro znajduja sie hajsy na takiegowno jak kolejny sezon The Royals (ughugh). Limitless czy Debrafull jest spoko. To jeden z tych seriali, gdzie na poczatku stajesz przed wyborem - chce patrzec na tego aktora i nie potrzebuje logiki albo potrzebuje logiki i to zamyka kwestie ogladania czegokolwiek. Zwlaszcza jak sobie ogladam pod robienie prac domowych z neuro to smiech jest limitless.
    Jeszcze Fear the Walking Dead da sie ogladac ale to miniserie i Scram Queens dalam szanse po pilocie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak patrzę na takie Gotham, Bridge, Arrow (ok, tu też trochę beki), to się zastanawiam, czy spoleczeństwo zgłupiało już na tyle, że łyka wszystko? Ja chcę ambitnego serialu jak Braking Bad!

      Usuń

Prześlij komentarz