Inni są tacy sami, to ludzie są inni

Znowu przeczytałam książkę. To już się robi prawdziwe szaleństwo, ale gdy zobaczyłam trzeci tom cyklu Inni Anne Bishop, to nie mogłam się powstrzymać - wszak ciągle czekam, kiedy Simon odkryje, że chce iść na dziko z Meg.



W Srebrzystych wizjach Meg postanawia kroić się na spokojnie, żeby móc odpowiadać na konkretne pytania, zamiast uwalniać przypadkowe wieszczby. Oczywiście robi to wtedy, gdy Wilków nie ma w okolicy. Nie przewiduje jedynie, że tylko bardziej ich zirytuje swoim postępowaniem. Niemniej eksperyment idzie dobrze i wszyscy są pełni nadziei na więcej.

Tymczasem Ludzie Ponad i Nade Wszystko manipulują małą córką jednego z policjantów współpracujących  z Dziedzińcem. Dziewczynka przyjeżdża sama do ojca, przywożąc klejnoty ukryte w zabawce. 

Całej Thaisii grozi polityczny krach oraz głód, ponieważ manipulacje ludzi prowadzą do kolejnych zatargów z Innymi. Okazuje się, że do konfliktu dołączają Żywioły, potężniejsze od człekokształtnych Innych i właściwie zniszczenie ludzi jest już przesądzone i sami podpisali na siebie wyrok, podejmując niekorzystne decyzje rasowe.

Natomiast uwolnione przez Innych wieszczki, które pozostawały pod opieką Intuitów, popełniają zbiorowe samobójstwa. Z innych regionów dochodzą głosy, że zostawione przy drogach cassadnra sangue wolą zginąć niż dać się schwytać czy to ludziom, czy to Innym. Pozostaje też nierozwikłane pytanie, ile jeszcze ośrodków hodowli dziewcząt pozostało nieodkrytych i wciąż szerzy się tam nielegalny proceder.

Tymczasem na Dziedzińcu Simon pospołu ze wszystkimi sprzymierzeńcami, jakich jest w stanie zjednać, próbuje nie dopuścić do rzezi.

Na okładce, jak sądzę, widnieje Niedźwiedź.

Komentarze