Bezy niepoważne, ale smaczne

Bezy to podobno danie głębokiego wtajemniczenia cukierniczego. Miałam do nich siedem czy dziewięć podejść, przy których popełniałam jeden zasadniczy błąd - za szybko wsypywałam cukier.

Teraz zdradzę sekrety idealnych bez:

1) Gotowanie wspieram odpowiednią dawką wyluzowania. Przeciez nie mogę się spinać, że coś nie wyjdzie, bo wtedy na pewno nie wyjdzie.


2) Biorę cztery białka. Żółtka próbowałam oddać kotu, ale obrzucił pogardą. Wracając do białek - ubijam z odrobiną soli, aż będzie satysfakcjonująca.


3) Następnie dodaję 250 g cukru pudru - po łyżce na raz. Na koniec wsypuję łyżeczkę mąki ziemniaczanej.






4) Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 150 stopni, obniżam temperaturę do 120 i piekę pół godziny, po czym obniżam do stu i piekę kolejnej półtorej godziny.
Wyjmuję i zjadam.

Tadam!

Komentarze