Drugi z moich ulubionych tematów - paznokcie

Ci, szczególnie te, które znają mnie lepiej i mieszkają bliżej, wiedzą, że mam coś nie tak na punkcie paznokci. Zawsze mnie to bawiło, aż w końcu poszłam na kurs stylizacji paznokci. Od biedy umiem przedłużyć paznokieć, choć lepiej wychodzi mi ich piłowanie i malowanie.

W internetach widuję blogi dziewczyn, które mają blisko tysiąc lakierów. Jako zawodowiec mam ich naprawdę niewiele, bo nie doliczyłam nawet pięćdziesięciu. To tak na wypadek, gdyby mój mąż wzdychał, gdy przyniosę do domu nowy kolor :)

Ostatnio - od jakiś pięciu lat - jest szał na hybrydy. Jest to metoda zdobienia paznokci lakierem światłoutwardzalnym - czyli niby lakier, ale nie schnie sam, tylko w lampie. 


Moje ulubione to hybrydy Semilac. Firma ostatnio zwiększyła buteleczki do 7 ml, dlatego na zdjęciu są dwa rozmiary,
 Za namową Kari testuję też Estetiq, ale mam wrażenie, że sa mniej trwałe. Niemniej testy trwają. Za prześwietlenia na zdjęciach dziękuję pięknej pogodzie i ostremu słońcu ;)













Mam też hybrydy mono - nie używa się do nich ani bazy, ani topu. Szybko się nakłada, ale po utwardzeniu są bardziej miękkie niż standardowe hybrydy i szybciej się ścierają.






Niemniej szczególne miejsce w moim sercu (oraz szafce) zajmują zwykłe lakiery. Początki ich zdobywania datują się na moje wczesne lata 20., gdy Inglot był bardziej niż na topie, a zdobycie innych lakierów było trudniejsze niż obecnie.

Ciekawostką jest, że najstarszy lakier (pierwszy od prawej) w ogóle nie zmienił swojej konsystencji, a ma już jakieś 10-12 lat (kto by to liczył). Za to z matowym granatem wiąże się anegdotka o tym, jak się dowiedziałam, że nie widzę kolorów - kupiłam go jako fioletowy. Sprzedawczyni się zdziwiła i próbowała protestować, na co jej odparłam, że dla mnie spełnia wymogi fioletowości. Kurtyna.

Czasami, gdy zamawiam coś z avonu, zamawiam też lakier. Te dwa może akurat nie są na szczycie wytrzymałości. Wysuszacz to też raczej gadżet.
Natomiast te dwa cudeńka z bożonarodzeniowej limitowanki, to moi zimowi ulubieńcy sezonu 2014/15, co widać po zużyciu.
Dary losu. Czasami dostaję dobra w prezencie :) Ten to akurat Ingrid. Śliwka węgierka.
OPI, czyli Święty Graal lakieromaniaczek. Utrzymuje się dobrze. Kolory od prawej: You don't know Jaques, A Roll in a Hague i Gouda Gouda Two Shoe
Jedne z najbardziej popularnych lakierów na youtube. Rimmel Salon Pro (od prawej): Punk Rock, Rock'N'Roll, Britpop i Peppermint
Hit zeszłorocznych wakacji: Pillow Talk i Sunny Days w wersji blokowej (czyli łączymy kolory)

Gdy zaczęłam myśleć poważnie o malowaniu, zainwestowałam w zestaw kolorów bez drobinek (wyjątek stanowi brokat) Sally Hansen Xtreme Wear: Sun Kissed, Coral Reef, Cherry Red, Brick Wall (najtrwalszy z powyższych - siedzi tydzień), Rockstar Pink, Pacific Blue, Mint Sorbet (gumka na nim powinna Wam podpowiedzieć, że mogą być trudności z otwieraniem), Green With Envy, Black Out
Wszystkie youtuberki, a przynajmniej te szanujące się, reklamują jakiś lakier essie. Nie mam żadnego polecanego przez nie koloru, ale te, które mam, są owszem, owszem: Exotic Liras, Fiji, Island Hopping (najmniej trwały - dwa dni to jego szczyt możliwości), Smokin' Hot, Carry on <My Wayward Soooon> (ten ostatni jest z jakiejś profesjonalnej serii, z wąskim pędzelkiem, zabawy z nim po pachy, ale precyzyjna zaraza)

Sally Hansen Gray by Gray

Jeśli żałuję jakiegoś zakupu, to jest to Bourjois So Laque Beige Glamour - spada tego samego dnia


Podobno Vinylux jest czymś pomiędzy hybrydą a lakierem. Nie stosuje się pod niego bazy (powodzenia z tym czerwonym), jedynie nawierzchniowy, który daje połysk. Rzeczywiście - kolory Negligee i Decadence trzymają się ok. 10-14 dni (Decadence jest tak twardy, że nie chce się zmywać), natomiast Svelte Suede - normalny lakier. Dwa-trzy miesiące temu Sally Hansen wypuściło podobny hit.


I dary losu z Maybelline - moje kolory

Ani się lubimy, ani się nie lubimy. Jedyną wadą tego lakieru jest to, że schnie wieki, a twardnieje jeszcze dłużej. Pomalowany na noc odciska się cudnie, pomalowany w dzień nie ma szans wyschnąć
W codziennej pielęgnacji staram się nie zapominać o nawilżaniu. Przy kompulsywnym obgryzaniu skórek szczególnie ważne jest, aby zęby nie miały się o co zaczepić. A zatem na noc staram się wysmarować po łokcie kremami do skórek i zwykłym na dłonie, to tego obowiązkowo codzienna porcja oliwki na skórki. Krem do stóp na zdjęciu pojawił się dość przypadkowo, ale w letnie upały sprawdzi się, ma eukaliptusowe chłodzenie.

Zwykłe lakiery nakładam ostatnio na odżywkę Eveline Twarde jak diament. Drzewiej używałam ich produktu 8w1 lub Więcejw1 i niestety, moje przyzwoite paznokcie mi się zaczęły rozdwajać. Ciekawe, jak się polubią z nowością. Odżywka używana zamiast bazy ma dwie funkcje - wzmacnia paznokieć i zapobiega jego zafarbowaniu (jest to szczególnie istotne przy użyciu czerwonych i ciemnych kolorów). Dodatkowo akurat na odżywce Eveline 8/9w1 lakier utrzymywał się wyjątkowo długo. W razie czego mam w zapasie NailTek II, ale mam wrażenie, że on nic nie robi z paznokciami. 
Na wierzch nakładam jeden z kilku topów - Seche Vite, Orly lub Sally Hansen (sanse lampe - top do wspomnianego lakieru inspirowanego Vinyluksem). Mam jednak wrażenie, że wszystkie one mają zasadniczą wadę - ściągają lakier na krawędziach. Nie zauważyłam w działaniu któregokolwiek, by przedłużał żywotność lakieru, choć wszystkie nadają sympatyczny połysk i powodują, że lakier generalnie szybciej wysycha.

Powoli dojrzewam do zabaw stemplami, więc postaram się podzielić wesołą twórczością.
Na koniec dzielę się dwiema radościami:

Zadowolenie klientki - bezcenne


Zadowolony Kiteł, któremu nic nie przeszkadza w szczęśliwym śnie


Komentarze