Zrób sobie pavlovę na święta

Staram się testować nowe przepisy, a nigdy nie ma tak dobrego momentu jak na święta - kiedy można zrobić szał przed całą rodziną. Teraz padło na pavlovę z zeszłorocznego Kukbuka

Generalnie przepis jest prosty jak konstrukcja cepa i cały myk (dla mnie) polega na tym, żeby upiec przyzwoity blat.



Już wcześniej odkryłam sekret, że aby beza wyszła, cukier trzeba dodawać powoli - po łyżce. Inaczej się zrobi rzadka i rozpłynie. Więc do przyzwoicie ubitej piany z 4 białek dodawałam powoli 30 dkg cukru. 






Gdy miska z cukrem opustoszała, dodałam jeszcze łyżkę mąki ziemniaczanej i trzy łyżki kakao.



Następnie na przygotowany wcześniej papier do pieczenia przeniosłam masę. 




I włożyłam do nagrzanego do 180 stopni piekarnika, natychmiast zmniejszając temperaturę do 120 stopni i tak suszyłam/piekłam blat przez półtorej godziny.



Cóż, przynajmniej jeden wyszedł przyzwoicie, bo kolejny postanowił już strzelać fochy, pękać i nie chciał się dopiec... Nie ma się czym chwalić, poszedł na spód.

Krem to już wisienka na torcie - serek mascarpone ubijamy, dodajemy dwie śmietanki 36%, ubijamy. Dodajemy 200 gr chałwy - ubijamy na krem. 

Do ozdobienia użyłam (jak w przepisie) owoców granatu (sprzątanie po nim to wartość naddana) i płatków migdałowych.

Zdjęcie z lodówki
 
Teraz już z niecierpliwością czekam na ochy i achy ;)

Wesołych Świąt i udanego Sylwestra,
a Nowy Rok i nowy rok aby były dla Was łagodne i dobre!

Komentarze

  1. jejku! jak ja uwielbiam bezy, nigdy nie porwałam się na pavlovą, ale widzę, że to nie takie trudne więc chyba spróbuje :)) zachęciłaś mnie - dziękuje! (właśnie wycieram ślinkę z klawiatury... ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, polecam się na przyszłość ze wszelkimi odkryciami kulinarnymi ;)

      Usuń

Prześlij komentarz