Arrow/Flash - próba analizy

Nie, tytuł jest tylko żartem. Nie będzie ani slasha, ani analizy, a przynajmniej nie będzie to nic noszącego znamiona naukowości :)

Wprowadzenie
Długo nie oglądałam seriali. W zasadzie do skończenia studiów nie miałam internetu ani telewizora, a popkulturę przyswajałam w książkach. Do tej pory mam wrażenie, że czytanie jest bardziej społecznie akceptowanym marnowaniem czasu niż oglądanie seriali.

Ku memu przerażeniu i wstydowi, moja przygoda z ruchomymi obrazkami zaczęła się od CSI: NY. Do tej pory zresztą mam słabość do procedurali detektywistycznych. I medycznych.

Z komiksów DC kojarzyłam Supermana i Batmana, trochę mąż próbował mnie w tym kierunku wykształcić, ale o ile lepiej mu poszło z Marvelem, o tyle DC było dla mnie zbyt m(h)roczne i ogólnie się nie polubiliśmy.

Jednak gdy wszedł serial Arrow dałam mu szansę jak każdej innej produkcji. Okazało się, że są pewne wartości naddane, dla których warto poświęcić te 40 minut tygodniowo.






Komiksy na ekrany
O ile pierwszy sezon miał się słabo, o tyle w kolejnym twórcy pokazali, że mają pomysł na większą całość, spójną (w miarę, nie jestem freakiem śledzącym po dwa razy każdy odcinek w poszukiwaniu baboli, teraz akurat namiętnie oglądam ST - tego by się nie dało znieść psychicznie) fabułę i są gotowi dostosować fabułę do potrzeb odbiorców.
Sukces Arrow spowodował, że postanowiono mu zrobić spin-offa w postaci upośledzonego Flasha. Ostatnio przeczytałam, że CSI: Miami powstało po to, by dać upust całemu kwasowi. Mam niejasne wrażenie, że Flashowi dostały się zasoby pierdołowatości na wszystkie kanadyjskie seriale. Choć nie, Vincent z Pięknej i bestii (reboot) dostał trochę.



I nie, nie byłam do niego negatywnie nastawiona, naprawdę - wciąż daję mu szansę.

Arrow


Fabuła
Arrow opowiada historię Olivera Queena (Stephen Amell), który wrócił po pięcioletniej nieobecności do rodzinnego miasta. Ten cud (absencja była spowodowana wypadkiem i utkwieniem na bezludnej wyspie) nie jest dobrze przyjęty przez wszystkich - była dziewczyna (Katie Cassidy) nie jest zbyt szczęśliwa, że Ollie wrócił, ale jej siostra (z którą ją zdradzał - Caity Lotz) już nie. Ojciec (Paul Blackthorne) byłej dziewczyny jest gotów przy najbliższej okazji obciąć chłopakowi  klejnoty za zranienie jednej córki i zdradzanie jej z drugą.

Jednak Oliver na bezludnej wyspie nie był tak samotny, jak mogłoby się wydawać po nazwie. Natknął się tam bowiem zarówno na przestępców, jak i ich przeciwników. Został wyszkolony na doskonałego wojownika i łucznika, a powrót syna marnotrawnego do domu zbiega się w czasie z pojawieniem się w mieście mściciela, który zabija wszystkich notabli z listy odziedziczonej po ojcu.



Z czasem buduje drużynę, która pomaga mu w zwalczaniu przestępczości w Starling City. Każda z postaci jest mocna, ma cechy dystynktywne, powiedzonka, zachowania i można spokojnie każdą obsadzić w roli głównej.

Ship
Zwykle nie oglądam serialu dla fabuły (zwykle jest to samobójcza misja), ale dla shipu. Wszyscy wiedzą (nawet ja), że w komiksie żoną Arrowa jest Black Canary. Fandomowi zupełnie nie przeszkodziło to pokochać Felicity Smoak (Emily Bett Rickards) od pierwszego wejrzenia i zignorować przesłanki mówiące, że komiksowa fabuła musi się zrealizować na srebrnym ekranie (nawet pojawienie się wspomnianej Black Canary i jej romans z Oliverem nie wzruszył fangirl)

santanakingston

Dramatyczna (niezbyt) śmierć Black Canary była chwilą, na którą czekała większość Fandomu i czego życzyli jej niemal wszyscy (znam jedną osobę, która nie była #TeamSmoak. JEDNĄ) od momentu pojawienia się. BTW - swojej supermocy użyła RAZ. Scenarzyści wciąż się bawią sercami wielbicieli, pogrywając shipem, ale i tak wiadomo, że Olicity są dla siebie stworzeni. Nawet były ochroniarz Diggle (David Ramsey).

Babole
Są ludzie, którym przeszkadza nierzeczywistość komiksowa. Segritta krytykuje ubiór, stan wysportowania (krytyka miała miejsce zanim siostra Olivera - Thea (Willa Holland) - w pół roku została mistrzynią kendo, a jego była dziewczyna w kilka miesięcy trenowała boks i próbowała spuścić łomot Cupid - na szczęście sama dostała wciry i doszła do wniosku, że jeszcze musi wziąć kilka lekcji). Boromir przez pół drogi do Lublina tłumaczył mi, dlaczego to nierealne (jakbym sama nie widziała braku postępów w trakcie treningów karate i potrzebowała cztery lat na  ogarnięcie podstaw). Ja rozumiem, ale jest coś takiego jak konwencja.


The Flash


Fabuła
Barry Allen (Grant Gustin) pracuje w laboratorium kryminalistycznym. Wpływ na wybór pracy na pewno miała przeszłość - jako dziecko był świadkiem tajemniczej śmierci matki, o którą oskarżono ojca. Od tamtej pory Barry był wychowywany przez policjanta - detektywa Westa (Jesse L. Martin). 

Pewnego razu Barry zostaje porażony piorunem, co daje mu niezwykłą szybkość. Niestety, nie daje mu ani siły, ani mądrości. A szkoda. Na szczęście, zanim Barry się zabije o własne nogi, znajduje go Starlabs - laboratorium odpowiedzialne za wybuch blablabla (DC tech), które spowodowało u różnych ludzi różne mutacje. Nie wszyscy jednak mają tak silny kręgosłup moralny, jak Allen, i postanawiają wykorzystać supermoce do złych celów. Starlabs, z doktorem Wellsem (Tom Cavanagh) na czele, wykorzystuje supermoc Barry'ego do zwalczania innych mutantów. Pomaga mu para geeków - Caitlin (Danielle Panabaker) i Cisco (Carlos Valdes) - jednak wszyscy mają tam coś nie tak z głową, uważają że są najlepszymi geniuszami i nikt nikogo nie słucha.

Postaci są nijakie, nawet silący się na zabawność Cisco nie dałby rady pociągnąć żadnej fabuły. Cierpiąca okrutnie Caitlin jest niestrawna. Jedyną postacią, dla której można oglądać ten serial, to evil doktor. Muszę przyznać, że nie słyszałam o tym, żeby antybohater pociągnął serial, o ile nie jest doktorem Housem. SPOILER: Nie jest.




Ship
...
W zasadzie nie ma o czym pisać. Barry jest śmiertelnie zakochany. Ale to niemal kazirodcza miłość do córki (Candice Patton) swojego przybranego ojca. Twórcy wpychają mi też na siłę ship z Caitlin, ale omujborze, jakie to wszystko naciągane. Poza tym ciężko mi uwierzyć, że on może być loveinterestem.



Babole
* Dlaczego supermoce dostali tylko wybrańcy?
* Niekonsekwentne budowanie postaci Flasha (który raz jest szybki jak błyskawica, a innym razem dostaje łomot jak ostatni ciapciak).


Crossover
Gdy pojawił się crossover, miałam nadzieję na dużo dobra. Ale nie było tego aż tak dużo, ale pokazuje, że nie tylko ja mam taki stosunek do Flasha.





I moja ulubiona scena - superbohaterstwo nie jest dla mięczaków!





Arrow-fanatics
I nie rozmawiajmy o dojrzałości.





Wszystkie obrazki pochodzą z tumblra.

Komentarze

  1. Tak jak po pierwszym sezonie Arrow, może i Flash się wyrobi, póki co bohaterowie są rzeczywiście niestrawni. Póki co jednak jeśli chodzi o uniwersum DC, niepodzielnym królem jak dla mnie pozostaje Gotham, choć to nie do końca serial o superbohaterach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ehghem..no to się dołączę.

    Po pierwsze- Kinga- te twoje "wartości nadane" to zwykłe porno! Poza tym Ray Palmer też tak robi :P

    Dwa: Flash nie "zwalcza innych mutantów" a meta- ludzi :P

    Po trzecie gra aktorska w Arrow jest gorsza od Flasha, a sezon trzeci jest nędzny- no może nadrobili trochę ostatnim crossoverem ;)

    Co jest wielkim WIELKIM plusem obu seriali, choć Flash jest dzieckiem Arrow (jak już napisałaś) to, że wprowadzają coraz to nowsze postacie ze świata DC. I tak jak bardzo czekałem na Roya, żeby ubrał kostium (który jest wykur!@#$%ty) tak teraz nie mogę się doczekać Palmera w swoim. Boję się tylko, żeby Ray nie skończył jak Roy w trzecim sezonie, czyli upośledzony lub bezmózgi, nieumiejący sklecić dwóch zdań fajtłapa. Ja się pytam, co się stało z Royem z serii 2.? Wracając- mamy z złych postaci Deadshota, Deathstroka, Boomeranga, Kapitana Cold, Merlina (powiedzmy)- wszyscy są rewelacyjni; później Huntress- aktorka jest lipna, Canary (Black?)- osobiście byłem fanem Sary i rzygać mi się chce jak widzę Laurel w stroju, Wildcat był świetny. Jest jeszcze kilkoro złych i dobrych, ale chciałem jeszcze wymienić R'as al Ghula..który jest strasznym nędzarzem i będzie i nie nadrobią już tego niczym (wygląda jak zwykły typ..nawet ja bym lepiej wyglądał niż on).
    Ma sie też pojawić Firestorm, ale who cares..

    Reasumując moją mało spójna wypowiedź seriale zmierzają w dobrym kierunku (generalnie). Moim zdaniem tworzona jest (odrębnie od Zacka Snydera) solidnie baza wyjściowa pod JL.

    tylo na ten temat :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie również Sara była jedną z ulubionych postaci, choć znam i takich co jej nienawidzili - Laurel za to od samego początku była irytująca i miałka, przez co pewnie jeszcze długo nie będę mógł jej znieść jako Canary.

      Usuń
    2. Jak bardzo i głeboko nie mogę sie zgodzić z Twoja uwagą nt. aktorstwa. O ile Amell ma taką rolę, że toczy wzrokiem wokół i niezbyt może pokazać jakieś umiejętności, o tyle David Ramsey i Emily Bett Rickards - mistrzostwo. Jasne, Katie Cassidy i jej siostra to dwa drewniane klocki, które łaskawie dają się przestawić po planie, ale ustalmy - we Flashu gra Tom Cavanagh, ale on sie pojawia w dwóch scenach na odcinek, co powoduje u mnie ogromny dyskomfort, bo nawet jeśli osobno ci ludzie mają coś do pokazania, to pokazywanie łzawej twarzyczki nie jest grą (casus Belli Swann), a razem są teatrzykiem kukielkowym i tak bardzo brak między nimi chemii, że już nawet w ST: DS9 jest pod tym względem lepiej (a tam jest naprawdę źle).
      Roy z 3 sezonu jest fajtłapą? Spójrz na Barry'ego. W malej dawce był slodki (pierwszy odcinek z nim - jeszcze w Arrow), ale to Felicity pokazała, że można go lubić (casus Peety Mellarka) i gdy przestał być jej loveinterestem (co zresztą nastąpiło w ciągu 42 minut - to musi o czymś świadczyć), widzowie też stracili zainteresowanie (przynajmniej ci powyżej 18 roku życia).

      P.S. Porno - OMG :D
      HBO pokazuje więcej, a Ty mni tu w kanadyjskiej telewizji rodzinnej wyjeżdżasz z takim tekstem. och, zaraz będę plakać ze śmiechu ;)

      Usuń
    3. Nie ma co porównywać ich do innych seriali, które są nędzą z założenia- na tyle ile mi mówiłaś oglądasz cały ten śmietnik :P :D
      Porno jest z twojej strony a nie strony serialu, bo podniecasz się mułami Amella :P
      Ja mam takiego muła na brzuchu od browarów i zajefajnego jedzenia :D

      Usuń

Prześlij komentarz