Jak trudno być bogiem

To nie będzie o książce Strugackich. To będzie o filmie, polskim. Samo w sobie jest to ewenement, ponieważ po kilku porażkach, obiecałam sobie, że nigdy nie pójdę do kina na polski film. Pominęłam takie arcydzieła jak Kac Wawa, ale i takie, jak Czarny Czwartek, niemniej - zachęciły mnie obrazki w kinie i żeśmy poszli. 
Sprawy sercowe są mi dość bliskie, bo miałam mały epizod w CZD - więc widziałam różne ciekawe przypadki, z których każdy jest dramatem. I rozumiem potrzebę rozwoju medycyny, eksperymentowania i wdrażania nowych metod leczenia. Dlatego podziwiam ludzi, którzy maja wizję.



Zbigniew Religa (Tomasz Kot) ma misję, ale czuje się przytłoczony przez ciasne środowisko lekarskie. Wyrusza więc z Warszawy do Zabrza, by własnymi rękami budować klinikę, w której chce dokonywać rzeczy wielkich. Zostawia żonę (Magdalena Czerwińska) i dzieci (w filmie nawet nie są wspomniane), zbiera młodych gniewnych lekarzy z porządnym wykształceniem i otwiera szpital.

Środowisko dalej pragnie powstrzymać Religę przed obrazoburczymi działaniami na sercu, bo o ile przeszczep nerek jest już uznany za normę, o tyle serce - jak mówi jeden z lekarzy - jest w Polsce relikwią, nie mięśniem.

Jest to historia jednej osoby, która zmaga się z okolicznościami, sobą i ludźmi - łącznie z tym, że pacjenci pytają, czy po przeszczepie się zmienią, czy serce można kupić na czarnym rynku. Tomasz Kot znakomicie podołał odegraniu osoby, która jest odpowiedzialna za ludzkie życia, próbującym utopić ból istnienia w alkoholu, a jednocześnie jest cholerykiem, ciepłym przyjacielem, odpowiedzialnym szefem.

W filmie ujęły mnie dwie rzeczy oprócz aktorstwa - scenografia i dialogi. Pierwsza chwyciła mnie za serce peerelowskim urokiem, który działa na mnie nieodmiennie pociągająco. Architektura użytkowa, szklanki w koszyczkach czy takie szczyty osiągnięć techniki jak polonez czy telewizor rubin - nie wiem dlaczego, ale mają większe znaczenie niż współczesne płaskie gadżety. Natomiast dialogi to majstersztyk i trzeba je obejrzeć - scena przyjmowania lekarza do pracy czy rozmowa z kolegami przed hotelem, w którym odbywa się konferencja przynoszą skrzydlate słowa, które maja szansę przejść do obiegu podobnie jak teksty z komedii Machulskiego.

Polskie filmy naprawdę mogą być dobre. Mam nadzieję, że pójdzie dalej w tę stronę.

Komentarze

  1. Swietny film opowiadajacy o kawalku historii tego kraju, nawet jesli rzeczywistosc ktora przedstawia ociera sie o patologie, to jednak bohatrowie potrafia ja przezwyciezyc. Mocne Kino bez zbednych fajerwerkow, wiecej takich filmow!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz