Thriller bez dreszcza

Co jakiś czas aktorki się żalą, że nie ma dobrych ról dla kobiet po 40. Może dlatego, że nie ma dobrych aktorek w tym wieku? To luźna dygresja po obejrzeniu Zanim zasnę.



Christine Lucas (Nicole Kidman) codziennie budzi się, sądząc że ma dwadzieścia lat. Jak bardzo się myli, przekonuje się, widząc w łóżku starego rupiecia (Colin Firth), który codziennie cierpliwie wyjaśnia jej, że od czternastu lat jest jej mężem Benem. W łazience czeka ja kolaż ze zdjęć ślubnych, potem mąż wychodzi do pracy. Dzwoni telefon i głos w telefonie każę bohaterce szukać aparatu, na którym nagrywa swoje wspomnienia, które traci po przebudzeniu.

Okazuje się, że Christine poddaje się terapii na pamięć. Okazuje się, że jej stan jest wynikiem pobicia, nie wypadku samochodowego, jak mówił wcześniej mąż. Jest zresztą więcej niezgodności między tym, co mówi mąż, a tym, co Christine nagrywa lub sobie przypomina.

Film ma jedną, choć zasadniczą wadę, która powoduje, że jest przewidywalny i akurat na obejrzenie jednym okiem podczas malowania paznokci - jeśli w thrillerze występują trzy osoby, bardzo szybko wychodzi na jaw, kto jest złym, kto dobrym i o co w zasadzie chodzi.  To nawet nie jest temat na jeden odcinek Criminal Minds.


Z radością obejrzałam film wyłącznie dla Colina Firtha, który był jedynym powodem dreszczy. Ani fabuła, ani Nicole Kidman ich nie przyczyniły się do ich powstania.

Komentarze

  1. Przypomniałaś mi film "Senność" http://www.filmweb.pl/film/Senno%C5%9B%C4%87-2008-472390. Tyle że ten wspomniany przeze mnie trzymał w napięciu do ostatniej minuty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam, ale mam listę rzeczy, które muszę zobaczyć, bo mnie dzieciństwo odarło z niektórych zakazanych filmów. Więc wpisuję na listę :)

      Usuń
  2. Jak zwykle nie widziałem.. Zastanawia mnie fakt, że nie napisałaś nic o Marku Strongu. Aktor uważam jest jednym z najlepszych, którzy potrafią wcielić się w rolę antagonisty w filmach. Na pewno zasługuje na choćby słowo.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale... pojawia się w dwóch scenach, w jednej nawet daje czadu, ścigając bohaterkę, niemniej - mogę go wpisać na listę osób, które zasłużyły na słowo, ale nie mam co o nich napisać. Na pewno dostał tę rolę ze względu na historię swoich ról :)

      Usuń
  3. a nie miałaś choć trochę dreszczy (takich z przerażenia, a nie podniecenia ;) ) z ilości botoksu w twarzy Nicole? filmu nie widziałam, ale nie jestem pewna czy Nicole jest w stanie pokazać jakiekolwiek emocje tą zastygłą twarzą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, jest źle. Ale jet z nią źle od dawna (Złoty kompas, czy coś takiego?), więc wiesz... No jest źle.

      Usuń

Prześlij komentarz