Okolica

Mieszkam na pięknym osiedlu na końcu świata. Żebyście nie myśleli, że jest tak cudownie mieszkać na końcu świata, pokażę Wam dziś zdjęcia z miejsca, w którym nawet autobusy zawracają.

Jedziemy drogą. Nie jest ulicą, asfalt skończył się kilometr wcześniej. W perspektywie opuszczony budynek, prawdopodobnie fabryka.



Z bliska wygląda bardziej tak. Nie wysiadłam z autobusu, ponieważ często można tu trafić na element zaskoczenia - mniej lub bardziej wściekłe psy, wściekłych meneli lub upalonych gimnazjalistów.


Tu też jest droga, kiedyś pewnie była szutrówką, teraz jest błotko i prowadzi w chaszcze. 


Lokalsi mają wiele respektu do antyków, jak widać po płocie za oknem.


Krzuny i śmieci. Po co zapłacić gminie za wywóz śmieci, skoro na końcu świata jest takie doskonałe wysypisko? gdyby więcej ludzi wiedziało o tym miejscu, musieliby tu założyć cmentarz NN.



Nie udało mi się uchwycić dogorywającej stacji benzynowej i wiaty przystankowej, którą ominęła wymiana wszystkich przystanków. Trochę się nie dziwię, że ludzie pragną zapomnieć o tym miejscu.

Komentarze

  1. Super, że dałaś namiary na wysypisko. :P A tak poważnie, taka okolica to dla mnie jakieś nieporozumienie. Ktoś w Warszawie zapomniał o tym miejscu? O co w ogóle chodzi...?

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że nie brakuje, ale trochę strach się upewniać ;)

      Usuń

Prześlij komentarz