Tłusty czwartek alternatywnie

Dzisiaj wszyscy się chwalili, ile zjedli pączków. Niestety, gdzieś rano się zorientowałam, że dzisiaj znowu muszę się zająć mniej przyziemnymi sprawami niż pączki i nie wyjdę z domu, dopóki nie sprawdzę więcej maili niż dostałam przez ostatni rok.
A zatem przygotowałam deser w tego, co miałam w domu. Czyli:

Jak widać, idę na ilość, nie jakość. 100 g to dobra ilość.


3 jajka, oddzielamy żółtka od białek.

  
25 g cukru pudru. Oj tam, że sypnęło mi się więcej.

Musiałam zapytać internetów, czym jest kąpiel wodna. Gdy już się dowiedziałam, przygotowałam garnek z wodą...


... i miskę...


... z czekoladą...


... i rozpuszczam czekoladę.



Po odstawieniu z wrzątku dodaję 25 g masła...


... i czekam aż wystygnie, bo trzeba dodać żółtek, a jeśli dodam do wrzątku, to zrobię czekoladową jajecznicę. Więc ubijam pianę w tym czasie i do ubitej dodaję cukier puder.



Dodaję żółtka do czekolady po jednym. Potem mieszam wszystko razem i wstawiam do lodówki. I oczywiście dzielę na 5 porcji, po czym jem wszystkie, bo po co się rozdrabniać?!







Komentarze