Muffiny obiadowe

Dzieje się!

Dla nastroju - wosk Yankee Candle o zapachu Dragonfruit
Procesy myślowe przebiegają u mnie niezwykle powoli. Na początku roku usłyszałam o dobrej jakości jedzeniu i zaczęłam się zastanawiać nad jakością tego, co jem. Na szczęście mam doskonałą przewodniczkę po świecie całkiem nowych dla mnie rzeczy - Kama spowodowała, że dzisiaj w sklepie podeszłam do zakupu bardziej świadomie, czytałam skład i kupiłam dużo warzyw.. Owoce i warzywa nie były u mnie częstym gościem jadłospisu.

Z tej refleksji zgłodniałam i postanowiłam zrobić przekąskę/drugie śniadanie wg przepisu szusz1313: http://www.youtube.com/watch?v=TN0Jl_COWS8&list=TL77eYqrWH8m7bnUPgGDyGqLp1QlMKXC2d. Naprawdę chciałam, jednak wszystko się sprzysięgło przeciwko mnie - na osiedlu nie było jajek, drożdże to w ogóle pieśń dalekiej przyszłości. Więc zrobiłam ciasto według przepisu Aki z Człowiekowa:
2 szkl. mąki
(w oryginale tu występuje 1 szkl. cukru, z oczywistych względów został zastąpiony szczyptą pieprzu, czerwonej papryki, pieprzu ziołowego i łyżeczką soli)
łyżeczka proszku do pieczenia
2 jajka
1 szkl. mleka
pół szkl. oleju.
Najpierw jednak obrałam pieczarki:



Następnie pokroiłam wędlinę (miała datę ważności za 10 dni, ale jej aromat nie zachęcał do spożycia bez obróbki termicznej, może po upieczeniu nic nam nie będzie...):

A to ulubiony nóż mojego męża, może nim nawet obierać ziemniaki!
Następnie starłam ser i gdy wymieszałam ciasto, dodałam doń składniki. Dawałam na oko, więc ciasto wyszło mocno nadziane dodatkami. 


Po upieczeniu nie wyglądają wielce efektownie, bo ciasto jest wilgotne od pieczarek, ale głodny mąż, powrócony z pracy zjadł z apetytem (a myślałam, że będzie miał jutro do pracy). Polane ketchupem smakują całkiem jak pizza :)
Na deser natomiast zrobiłam mus czekoladowy, ale przepis pokażę innym razem.


Komentarze

  1. Zainwestuj w silikonowe foremki (bo te mi wyglądają na papierowe), naprawdę dużo lepiej ogarniają nawet rozbuchane nad miarę ciasto. Pomysł fantastyczny, dzięki. I podziwiam Twoją odwagę w kuchni - nie wiem, czy ja bym wymyśliła zmianę ciasta z drożdżowego na muffinkowe. Pewnie nie, za to odkładałabym zrobienie na święty nigdy... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym się zajmowała zaawansowaną chemią, to bym się bala zamienić saletrę na kwas mrówkowy, ale na poziomie kuchennym nic nie wybuchnie, więc najwyżej partia pójdzie do kosza. A silikonowa forma to doskonały pomysł, własnie się dzisiaj wybierałam oglądać...

      Usuń

Prześlij komentarz