Książki w serialu, czyli autotrolling stosowany

Zmieniłam kilka rzeczy w wystroju bloga, mam nadzieję, że będzie dzięki temu bardziej czytelny. Przede wszystkim powinny być bardziej widoczne odstępy między postami. Ponadto umieściłam archiwum nad obserwowanymi blogami, zamieściłam też wtyczkę do facebooka, z którą męczyłam się od jakiegoś czasu i mam - wygrana! Mam głęboką nadzieję, że dzięki temu będzie się lepiej czytało moje wpisy.
Myślę też o zmianie kolorów, ale gdy wrzuciłam różowe tło, wydawało się po prostu nieprzystające do tematyki bloga. No nijak nie wyobrażam sobie popkultury w tiulach i fruwających motylkach. Może jeszcze do tego dojrzeję :)

__________________________________________

Część I

Ricka Castle'a nie muszę przedstawiać.


Zblazowany autor kryminałów, który miał obserwować pracę na posterunku, by odzyskać zagubione natchnienie, a niespodziewanie stał się pilnym uczniem i wiernym admiratorem pięknej detektyw Beckett. 

W serialu często pojawiają się odniesienia do literackich sukcesów bohatera. Początkowo wspomniana jest seria bestsellerów o Derricku Stormie, a w dalszych sezonach - o Nikki Heat. Ponieważ serial oparty jest na trollingu, nie może się obyć bez scen, w których detektyw Beckett z wypiekami na twarzy szuka scen seksu w łazience na posterunku. Na czym oczywiście przyłapuje ją Castle.


Podczas przerwy w nadawaniu serialu, między pierwszym a drugim sezonem, pojawiła się pierwsza książka z serii o Nikki Heat, Fala upału (ang. Heat Wave). W Polsce, nakładem wydawnictwa 12 Posterunek, pojawiły się trzy tytuły z tej serii (Fala upału, Nagi żar oraz Gorączka zmysłów) i trzy w serii o Derricku Stormie (Krwawy sztorm, Nadchodzący sztorm i Wściekły sztorm). Natomiast na Amazonie są też dostępne kolejne książki o Nikki Heat (Frozen Heat i Deadly Heat), z czego wynika, że po każdym sezonie serialu, pojawiła się jedna powieść z cyklu. Jest to genialny zabieg marketingowy, który przywiązuje widza do serialu, uprawdopodabnia wydarzenia przedstawione w nim, pozwala zarobić producentowm i ghostwriterowi. Odnośnie do tego ostatniego - już wiele teorii słyszałam na temat tego, kto pisze książki za Castle'a. Na razie najciekawsza pojawiła się na blogu Jeannie Ruesch, która przeprowadziła śledztwo i ciąg logiczno-myślowy, godne najlepszych detektywów :) Podobnie zresztą Steve Margolis, choć trudno mi się zgodzić z tezą, że książki pisała kobieta. 

Komentarze