Zajdle

No i jakby ważny temat: nagrody Fandomu.

Już hejtowałam Ćwieka przy nominacjach, ale musicie sobie wyobrazić reakcję publiczności na gali, kiedy czwarty raz zostało wyczytane nazwisko, przypominawszy nominacje, nikt już nawet nie klaskał, za to było mnóstwo śmiechu.
Wyszło na to, że jednak Ćwiek powinien zmienić dział PR i marketingu, bo wszystkie glosujące nastolatki nie zapewniły mu zwycięstwa. I piszę to z całą życzliwością, bo próbując coś udowodnić, poślizgnął się na własnej pysze.

BTW, wiecie jaki był tekst Polconu? Gdy pewna autorka dowiedziała się, że gala będzie w Pałacu Kultury, skomentowała, że zapewne dlatego, że tylko tam zmieści się ego Ćwieka. Na to natychmiast poszła replika, że to byłoby możliwe na Stadionie Narodowym i to przy otwartym dachu.
No więc taki ferment.
Ale ja nie o tym.


 Pierwszy raz od ośmiu lat obie statuetki zgarnął jeden autor. I był to Robert M. Wegner ze stajni Powergraphu. <oklaski!>

No cóż, odkładałam tę lekturę już bardzo długo (nb. chyba pierwszy raz nagrodę dostał randomowo trzeci tom cyklu), więc się biorę.

Komentarze