No, to jazda

Czy ja się przypadkiem zastanawiałam, kiedy mi wszystko wybuchnie w twarz?

Tak, dzisiaj zadzwonił promotor, że moja praca jest niedostępna. Hmm, faktycznie, nie była, bo instrukcja na stronie jest napisana dla nie tej strony. I jak się jej trzymałam, to nie wysłałam pracy do archiwizacji!

Potem dostałam sms od mojej redaktor, gdzie jest recenzja z Nowych ludzi!!! No jest, świetny zbiór opowiadań, jestem na tak i w ogóle, klękajcie narody (mam wiele zbieżnych poglądów z autorem, co mnie martwi, bo Kosik w środowisku słynie z bycia kontrowersyjnym, więc pewnie też nie jestem taka grzeczniutka, jak o sobie myślę).

A między tym a owym - mój mąż miał poprawkę, obiecałam mu obiad, odwieźliśmy łóżko kocicom i J., która ma pyszne herbatki i śliczne kubaski. I w ogóle mam poczucie, że zrobiłam dziś kawał roboty.

Komentarze