Jak Conan rżnął i seks uprawiał

Dzisiaj obejrzeliśmy nowego Conana. Na szczęście w dobrym towarzystwie, w którym byłyśmy rozczarowane z A., że reklamowali 3 d, a była tylko jedna d... Conana i to krótko  
Ogólnie dziwna była symbolika koła (które pojawiało się często, nawet na pustyni, wśród komentarzy, że oni wszyscy "wkoło to samo", "wkoło macieju", "koło kołem się toczy", ale w sumie jak się toczy statek przez pustynię i dokonuje abordażu zamku tymże, to koło się przydaje. A jeśli się chce zgwałcić czystej krwi asyryjkę (tak, tłumacz uparcie mówił o zapładnianiu asyryjki czystej krwi, ale mówił też inne rzeczy, o tym za chwilę), to trzeba ją rozciągnąć na kole, żeby była rozwarta i gotowa (choć kilka scen wcześniej już Conanowi udało się ją zapłodnić). 
Ogólnie film jest zlepkiem scen bitewnych bez związku ze sobą, wizji pchania lub ciągnięcia statku po pustyni, cięcia, rżnięcia (nożem, mieczem czy jakimkolwiek innym ostrzem) i dobrze, że obraz był dość niewyraźny i mhroczny, bo były pewnie inne sposoby cięcia, siekania, mordowania wrogów i nie tylko. 
Bohater miał skille montażowe, dzięki czemu np. dokonywał bezszelestnego abordażu. Poza tym każdy był tam samozwańczym władcą czasu, co pozwoliło błyskawicznie zapaść nocy, gdy Conan miał ochotę na małe bzykanko. 
Rozważmy wady i zalety połowy mostu. 
W barbarzyńskiej krainie na porządku dziennym spotyka się starożytne ruiny. 

I na koniec smaczek tłumaczeniowy. 

"-Stajesz się coraz cieńszy, mój panie. 
- To twój ojciec, naiwna!" 

I tak w kółko.

Komentarze