Czy androidy mogą marzyć?

Chyba nie muszę pisać, że Dick to klasyka, że jak sie naćpał to pisał, że jak był na odwyku, to nie pisał i to była wielka strata. Blade runnera pewnie też większość oglądała, wszak to kryminał noir i jeszcze science fiction, i jeszcze piękny Harrison. Dick też obejrzał i uznał, że jest na liście Deckarda. Cóż. 

Ale ja nie o tym. Rebis wydał audiobooka, który powstał dzięki radiowej Trójce we współpracy z audioteką. Audiobook - ktoś pomyśli - znowu lektor czyta monotonnym głosem i zanim dojdzie do końca pierwszego akapitu, będę myślał o tym, co na obiad. 
Nic bardziej mylnego. Otóż ten audiobook to bardziej słuchowisko - tu owca zameczy, tam przeleci Hover, cała plejada aktorów wciela się głosowo w postaci (ba, nawet syntezator mowy IVONA się załapał i mówi w końcówce za sprzedawcę). A wszystko to nagrane metodą dźwięku binauralnego (jak ktoś się zna, to wie, jak ktoś się nie zna, to i tak nic mu to nie powie). Oczywiście na początku sie nie zorientowałam i słuchałam z kompa, gdy rozpakowywałam rupiecie z pudeł. Dopiero potem przeczytałam, że tego się słucha w słuchawkach. No i to, co było przyzwoicie zrealizowanym audiobookiem - teraz zerwało mi gacie. 
Myślicie, że kino domowe i 50 głośników daje dźwięk surround, a słuchawki nie? To posłuchajcie darmowego rozdziału, bo ja jestem pod takim wrażeniem, że po prostu łał! Jak bohaterowi wypadła puszka i sie potoczyła, to się obracałam sprawdzić, czy po lewej za mną się jeszcze nie turla. Dźwięk był tak realistyczny. Muzyka to osobna para kaloszy - jazz to nie moja bajka, raczej. Ale tu tak bardzo pasował, jest tak przejmujący i ściska gardło i serce. 
Gdy się skończył, byłam po prostu rozczarowana. 

http://audioteka.pl/lowca 

Tylko nie wiem, wydaje mi się, że jak kiedyś czytałam, to w innym tłumaczeniu... Może mi się tylko wydaje?

Komentarze