Wariatkowo

Muszę pamietać, żeby nie zostawać w pracy do końca. Dziś skończyło się zakupami. Moglo gorzej, bo miałam chrapkę na sukienkę, ale na szczęście była niedopasowana rozmiarowo (będę się trzymac wersji, że zabraklo jej do mnie z centymetra, żebym wygladała w niej dobrze) :)

Za to kupiłam zestawik (bez kosmetyczki, w rynience):
Zdjęcie z internetów.
Mąż mówi, że pachnę jak cukierek :)

Komentarze