Ukochana babcia pod słońcem zaraz po mojej

Wczoraj do rekrutacji zadzwoniła babcia, aby się dowiedzieć, jakie dokumenty ma przywieźć za wnuczkę, jeśli ta się dostanie. Rozmawiałam z nią długo, starałam się dokładnie wyjaśnić, co i jak (łącznie z wydobyciem z pani informacji o miejscu zamieszkania, zbieżnym dziwnie z moim). Pani na koniec zapytała, z kim miała przyjemność, przedstawiłam się (zwykle odbieram: rekrutacja, słucham?) Kowalska*-Nowak, na co pani: A pani aby nie jest z miasta X?
Ja: Nie, z Y. Ale rzeczywiście, w X mieszka sporo mojej rodziny.
Pani: Hmm... chodziłam do szkoły z panią Kowalską*.
Ja: To kuzynka mego ojca.
Pani zadzwoniła jeszcze kilka razy, aby się upewnić w róznych aspektach i zawsze prosiła o rozmowę ze mną (choć kolega jest co najmniej tak samo kompetentny!) :)
_______________
*Nazwisko zmienione. O dziwo.

Komentarze