Zakupy osób, które nie lubią zakupów

Namówiłam męża na zakupy. Wyszliśmy z domu w pięć minut, zakupiliśmy trzy rzeczy w dziesięć (i dwadzieścia staliśmy w kolejce do kasy).
Co kupiliśmy?

Mąż mój dostał w pracy (wygrał jakiś tam konkurs na najlepszegogo pracownika kwartału/półrocza/dekady/whatever) Krups na kapsułki. I tak stał i się kurzył sprzęcik, a ja piłam rozpuszczalną kawę z Biedry. Wreszcie dorwałam dziś mochę i latte. Mocha już jest testowana i jest pozytywnie :)

Ponadto od jakiegoś czasu mam być na diecie. No więc padło na parowar. Internet mówił - weź Tefal. Padło jednak na Zelmer SC1002. Też jest po testach - wygodny, nie za wielki, dla mnie akurat. Po wlączeniu wygląda jak z odysei kosmicznej ;)

No i ostatnie, co mi wpadło w ręce, to następca mojego wiekowego telefonu. Ostatnio podobał mi się Samsung Ch@t222, nie wiem, dlaczego, ale wizualnie mi odpowiada. Dodatkowo ma facebooka i twittera, i był w promocji (przeceniony z 229 na 169 zł). Ponieważ jestem w Play, nie mam zaufania do ich telefonów. Jakoś nie i już (akcja z reklamacją smartfona, który postanowił się nie włączyć, choć miał miesiąc i nie wychodził z domu, a serwis stwierdził, że jak się nosi w kieszeni, to się robią mikronaprężenia i się płyta główna wygięła, a to nie podlega reklamacji - to już klasyk, na szczęście nie mój). Ciekawe, jak mi się uda przestawić z dotykowego z powrotem na klawiszkowy, ale chyba dam radę.

Komentarze