Limes a ZTM

Zlikwidowanych zostało kilka linii, z których regularnie korzystałam. Np. najbliższa mojego domu linia 140. Ok, nie jeździlam nia, była bez sensu, jeździła raz na ruski miesiąc i nigdy o czasie. 202 - to samo - łatwiej było trafić 6 w totka niż 202 na przystanku. Za to 228 bardzo mi pasowała jako podwózka do pracy, 302 do męża pracy. 127 już mnie nie zawiezie do pracy, 422 do mamy, a 740 do przesiadki. Teraz moje pytanie brzmi:
* dlaczego nie została zlikwidowana uberniedochodowa linia 170, na której tylko ja mam skasowany bilet?
* gdzie się pomieszczą ludzie, którzy jeździli zlikwidowanymi liniami?

Hmm, może stracą pracę i nie będą musieli szukać zastępczych linii, w których i tak jest na tyle ciasno, że czasem nie mieszczę sie do autobusu, a do metra regularnie nie mogę wsiąść i przepuszczam 2-3 pociągi...

Komentarze

  1. A skąd właściwie tak radykalna decyzja? Z tego, co się orientuję, niektóre linie były całkiem popularne? Mają zamiar zastąpić je innymi?

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno jest to dyktowane koniecznością cięć w budżecie o 190 milionów. Sądząc jednak po chaotycznych decyzjach - jest to próba likwidacji ZTM na dobre.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz