Limes-jogin

Po dwóch latach od podjęcia postanowienia, oraz miesiącu prób wyjścia z domu - dziś dotarłam na jogę. Drugi raz w życiu, za pierwszym było meganudno. Dzisia było lepiej - czuję mięśnie w miejscach,  w których nie podejrzewałam mięśni.
Jutro pojadę rowerem (jak tylko nie będzie padać) na 8.30.


***
Kiedyś nigdy bym nie wyszła z domu bez makijażu, idealnego manicure czy w dresie. Dziś nie przeraża mnie myśl o tym, że mogłabym jechać autobusem w sportowym przyodziewku. Niedługo założę do tego różowy kapelusz i pójdę podbijać świat!?

Komentarze