Jogin padł i żre

Dzisiaj boli. Ale na poranne zajęcia się zwlokłam, pojechałam moim rozklekotanym rowerem... chcę nowy :-(

Za to apetyt wzrósł mi wielokrotnie.

Komentarze

  1. Gratuluję wytrwałości :) Ten ból się opłaci.

    Widze, że tez kombinujesz z ustawieniami bloga ;) Ja już chyba 10 tematów wypróbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem tylko, jak jutro wstanę do pracy ;)

    Kombinuję, ale żaden nie wygląda jak mój blog. Chyba jebnę na czarno ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz