Za ojczyznę!

Zacznę od końca, czyli od opinii - po prostu genialny serial, z żelazną obsadą, naprawdę dobra gra aktorska, i o dziwo, dobra ekranizacja książki.

Homeland. 

Nie ukrywam, że podchodziłam, jak do jeża, że tylko i wyłącznie Mandy Patinkin, którego kocham bardzo, zmobilizował mnie do oglądania. BTW, w pierwszej chwili nawet go nie rozpoznałam  

No bo co jest fajnego w serialu o żołnierzu, który wraca po 8 latach do domu i znajduje u żony kochanka, niemal dorosłe dzieci i stado dziennikarzy przed domem? Ano to, że ów żołnierz jest już wyznawcą Allaha, ma swoje plany na życie, a jego nemezis staje się agenta CIA, która jest przekonana, że ów kreowany na bohatera żołnierz _musi_ być szpiegiem. 
No i się zaczyna psychologiczno-szpiegowska rozgrywka, pociągająca za sobą mnóstwo ofiar. 

Najważniejsza jest jednak IMHO obsada. Wspomniany Mandy Patinkin - człowiek orkiestra. Najbardziej jego właśnie żałowałam, gdy odszedł z Criminal Minds. Claire Danes, której nie cierpiałam w "Moim tak zwanym życiu", "Gwiezdnym Pyle", "Romeo+Juliet" i w czym tam jeszcze grała, to tu daje z siebie wszystko. Przestałam jej niecierpieć  Jej superpomagier Virgil (David Marciano), który i tak na zawsze zostanie dla mnie detektywem Rayem Vecchio z Due South(jak to się młodość wczesna odbija na oglądzie rzeczywistości ) i ostatecznie bohatersko-mroczny Damian Lewis, który mimo farbowanych włosów jest po prostu genialny i cudowny i gra nawet wtedy, kiedy nie gra, bo gra naonczas słup soli. I jegoż to geniusz i geniusz Eiry zachęcił mnie do obejrzenia kolejnego serialu z nim w roli głównej. 
Och, Homeland po prostu.

Komentarze